poniedziałek, 2 czerwca 2014

I roździał

   Obudziłam się o 7.50 i już wiedziałam, że spóźniłam się do szkoły. Szybko umyłam zęby, ogarnęłam się i... z tego wszystkiego zapomniałam się ubrać. Gdy weszłam do "budy" wszyscy się ze mnie śmiali. Szybko poleciałam do domu gdzie założyłam bluzę z pandą, legginsy i czarne conversy. Przez resztę lekcji nie odzywałam sie do nikogo, a na przedmiotach rysowałam, co nieźle mi wychodziło. Dopiero po powrocie do domu miałam odwagę pogadać z Emmą:
-Hey Izusiu
-Hey, ile razy mówiłam żebyś mnie tak nie nazywała!
-Oj przepraszam, przepraszam. Jak minął dzień?
-Nie pytaj...
-Aż tak źle?
-TAK!
-Papatki muszę iść P.S.  pozdrów babcię.
-Pa
Zapomniałam wam powiedzieć, że od śmiertelnego wypadku moich rodziców mieszkam z babcią. Jest ona milionerką, niestety nikomu nie chce powiedzieć jak dorobiła się majątku. Sama próbowałam wielokrotnie ją o to pytać, ale ona odpowiadała tylko:
-Dowiesz się w swoim czasie Izydo
    Tak mam na imię Izyda. Moja rodzina ma bzika na punkcie bogów egipskich. Izyda była piękną boginią magii- co  zresztą miało znaczyć moje imię. Niestety nie spisało się, jestem wysoka, mam czarne długie włosy, jestem blada jak ściana i mam usta czerwone jak wiśnie latem. Inni nazywają to oryginalnym pięknem, ja Królewną Śnieżką. Moją najlepszą przyjaciółką jest Emma. Wracając do rodziców, nie pamiętam ich. Miałam zaledwie 6 lat kiedy odeszli. Z opowiadań babci wynika, że byli archeologami i zginęli jadąc do pracy.
     Reszta dnia wydawała mi się normalna tzn. odrabianie lekcji, telewizor i chat. Jednak oglądanie Na Dobre i Na Złe zakłócił mi telefon z nieznanym numerem. Babcia grała w Bingo, więc to ja odebrałam telefon. Usłyszałam w nim silny głos mężczyzny, który krzyczał do telefonu:
-Helena jak długo mam jeszcze czekać! Miałaś być 10 a jest 12! I co znowu wymyślisz Hę!? Mam już tego  po dziurki w nosie! Kiedyś łączyła nas bliskość i moc naszej wnuczki teraz nie łączy nas nic Izyda zginęła, a ja już Cię nie kocham!
-Przepraszam, Heleny nie ma. - odpowiedziałam głupio, no bo niby co miałam odpowiedzieć w takiej sytuacji…
-A ty kim jesteś?
-Pomocniczką pani Heleny.
-Czy mogłabyś mi ją dać?
-Niestety jest zajęta grą w Wista.- nie mogłam powiedzieć Bingo, brzmiałoby to za mało wyniośle.
-W wista! Przecież ona nawet nie  umie w to grać, a z resztą... Przekaż Helenie, żeby zadzwoniła później.
  Przyznam, że ta rozmowa była dziwna, ale poważna. Dlaczego ten facet nazwał mnie wnuczką i dlaczego myślał, że nie żyję!? Mogłam spytać o to babcię dopiero jutro, ponieważ miała zwyczaj późnego wracania do domu w wieczory Bingo


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz